ROBIĄC RZECZY

Wyższa lub niższa forma

Odpowiedz sobie na początek na pytanie. Jakim typem człowieka jesteś?

Wyobraź sobie moment, w którym dostajesz jakieś zadanie. Może być ono wyznaczone przez siebie samego lub kogoś z zewnątrz. Gdy dochodzi do podjęcia działań – robisz je najlepiej jak potrafisz, czy robisz po prostu po linii najmniejszego oporu, aby tylko wypchnąć temat poza furtkę?

Można prowadzić dywagacje na temat skali powagi zadania, impactu i innych zmiennych. Pod koniec tego wpisu odniosę się również do istotności wagi zadania. Pomiń to na ten moment i na początku skup się na pierwszym odczuciu, jakie dotarło do Twojej świadomości po przeczytaniu pytania.

Te uczucie prawdopodobnie pojawia się w przeważającej części sytuacji, gdy czegoś się podejmujesz. Mózg został zaprogramowany przez życiowe doświadczenia na sposób, w jaki go w przeważającej ilości sytuacji używasz.

Udało się coś przemyśleć? Jeśli tak, chodź dalej.

Jeśli warto coś robić, warto robić to dobrze

Rozmawiałem niegdyś ze swoim przyjacielem, który jest ode mnie wiele lat starszy. Dużo osiągnął jeśli chodzi o sprawy finansowe. Założył również rodzinę i wychował dwóch, dorosłych już synów, którzy również świetnie sobie radzą w życiu. Powiedział mi gdy rozmawialiśmy o jego sukcesie „Grzegorz, wszystko co w życiu robiłem zawsze musiało być dopchane kolanem”. Dopchane kolanem czytaj jako dopięte na ostatni guzik.

W świecie, w którym dość często spotykamy się z bylejakością, jakość przebija się jak słońce przez chmury i na koniec dnia po prostu wygrywa.

Lepiej zrobić ładny przysiad niż zrobić przysiad brzydki. Lepiej jest mieszkać w schludnym mieszkaniu niż w harmidrze. Lepiej jest nosić czyste ciuchy niż brudne. Lepiej jest wykonywać swoje zadania starannie niż na przysłowiowe „odczep się”.

Wszystko ma jeden wspólny mianownik – Twój wybór.

To Ty decydujesz jak wykonujesz swoją pracę i ile poświęcasz temu energii oraz uwagi. To Ty również decydujesz o tym, jak wygląda Twoja przestrzeń zewnętrzna. To Ty decydujesz o tym, jak wygląda Twoja przestrzeń wewnętrzna. Pamiętaj – przestrzeń zewnętrzna odwzorowuje przestrzeń wewnętrzną. Przestrzeń zewnętrzna ma nieodłączny wpływ na przestrzeń wewnętrzną. Koło się zamyka.

Masz dwa dni w życiu.

W jednym z nich Twój kalendarz jest ułożony. Spotkania ustawione z zapasem tak, że nie musisz biegać pomiędzy i się martwić o spóźnienie. Wiesz co i kiedy będziesz jadł. Wiesz kiedy i gdzie napijesz się kawy. Wiesz o której zrobisz swój trening. Wiesz też, że wieczorem będziesz miał czas dla siebie bo w dzień zrobisz wszystko, co zostało zaplanowane.

W drugim natomiast nic nie ma ładu i składu. Od rana pośpiech, bo przespałeś budzik. W locie się ubierasz i biegniesz do pracy. W pracy nie wiesz od czego zacząć, bo już jesteś cały zestresowany, zatem kreatywne obszary nie mają obecnie prawa głosu. Jesz coś w przelocie, bo nie wiesz nawet na co masz ochotę a już pomyśleć o tym, czy to w ogóle zdrowe.. zapomnij. Zadania w pracy wykonujesz po łebkach, bo skąd masz mieć przestrzeń na skupienie i jakość, jak od rana wszystko robisz w pędzie – ciało jest zestresowane, zalane kortyzolem, umysł w trybie ciągłej walki. Wieczorem wracasz do domu i jedyne na co masz ochotę, to wgnieść się w łóżko i zapomnieć, że ten dzień istniał a jednak jeszcze tam pojawi się problem pod tytułem „nie mogę zasnąć”.

Widzisz teraz poprzez odczucia jak przestrzeń zewnętrzna wpływa na tą wewnętrzną i odwrotnie?

Jeśli w ogóle da się coś zrobić, można zrobić to lepiej lub gorzej

To wszystko, o czym mówię powyżej determinuje to, co możesz zastać za 5 lat Twojego życia.

Jeśli możesz coś zrobić dobrze, lepiej, dlaczego miałbyś wybierać drogę na skróty?

Droga na skróty prowadzi zwykle donikąd.

Zarówno w karierze jak i w życiu prywatnym.

Wydaje się, że oszukałeś system a okazuje się, że system i tak wciąż jest na prowadzeniu.

Odwróćmy grę.

Dlaczego by nie robić rzeczy dobrze?

Dlaczego by nie być wyżej niż poziom „przeciętny”?

Dlaczego by nie zadowolić się z wykonania rzeczy dobrze albo bardzo dobrze?

Dlaczego by nie wierzyć w swoje możliwości i nie sięgać dużo wyżej?

Postawa Nas definiuje. Wyrażamy swoje „ja” poprzez to, jak postępujemy.

Nie da się być ekspertem w swojej dziedzinie nie mając realnych i potwierdzonych wyników swojej skuteczności. Nie da się mieć wyników będąc przeciętnym i wybierając drogi na skróty. Jeśli istnieją osobnicy, którzy budują taką markę to zwyczajnie kłamią. Nikt ich nie zweryfikował a ludzie, którzy nie mają kompetencji, aby ocenić ich kompetencje po prostu im wierzą. Na koniec dnia jednak przychodzi czas rozliczeń i ktoś żąda efektów, ale tych efektów nie ma albo są, tylko znikome.

Puenta

Nie chodzi o to, żeby być perfekcyjnym i nieomylnym, bo tacy ludzie nie istnieją.

Najlepsi popełniają dużo więcej błędów niż Ci, którzy zostają w tyle. Tylko różnicę stanowi fakt, że najlepsi są najlepszymi dlatego, że z każdego błędu wyciągają lekcję a im więcej błędów, tym więcej lekcji.

Chodzi o to, żeby na koniec dnia robić rzeczy najlepiej, jak potrafisz. Osobniczo. Żeby dawać z siebie tyle, ile potrzeba i tyle, ile w danej sekundzie można z siebie wykrzesać, aby stworzyć coś na chwilę obecną najlepiej jak to możliwe. Później rzeczy można zmieniać, udoskonalać i na tym polega proces, ale zawsze jeśli da się coś zrobić lepiej lub gorzej, warto wybrać opcję numer jeden.

Usłyszałem kiedyś cytat „jakbym miał smażyć frytki w McDonaldzie, to i tak robiłbym to najlepiej jak potrafię”.

Były to słowa jednego z dyrektorów marki, których w życiu poznałem.

Po czasie ja się z tym bardzo zgadzam.

Zaangażowanie w proces to wielka siła i to jest w cenie.

Oglądałem kiedyś odcinek „top model” gdzie w tamtej edycji wygrał chłopak, który nie był tylko najprzystojniejszy i pasujący, ale ten, w którym przy każdym odcinku zauważano upartość, chęć dania z siebie jak najwięcej i pełne zaangażowanie w proces. Był naprawdę bardzo zaangażowany. Dodatkowo miał chorobę układu nerwowego, nad którą musiał dodatkowo panować aby dawać radę być ruchowo „stabilnym” podczas fotografowania. Wymagało to od niego niesamowitego skupienia, kontroli i mimo to dawał radę.

Właśnie to się ceni.

To, co potrafisz z siebie dać.

A to, co potrafisz z siebie dać wyrażasz tym, co się dzieje w Twojej przestrzeni zewnętrznej.

I jak zwykle. Jeśli coś poruszyło Cię do jakichkolwiek przemyśleń, może warto zrobić coś na odwrót i poobserwować nowe efekty.

Po prostu spróbuj i zobacz, co się stanie.

Pozdrawiam Cię.

Grzegorz Mazur

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *