Dzień nie definiuje tygodnia – tydzień nie definiuje dnia
Przyszedł? Jest? Był? Będzie?
Z pewnością.
Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który nie miewa gorszych dni. Jeśli takowy się znajdzie to niech przy okazji nadmieni, jakimi środkami wspomaga swój układ hormonalny.
Do niedawna, naprawdę do niedawna myślałem, że jest ze mną coś nie tak. Mam za sobą tydzień pięknych dni. Treningi własne dopięte. Współprace z klientami zrealizowane. Sen 9/10. Żywienie 9/10. Medytacje i troska o swój układ nerwowy 9/10.
Myślę sobie, mogę latać!
Nagle przychodzi dzień nr 8 i coś pryska. Wstajesz i już czujesz, że coś się zmieniło.
Niespecjalnie się cokolwiek chce. Niezbyt dużo jest do robienia rzeczy energii. Było fajnie, jest mniej fajnie.
Co się dzieje, pytam siebie? Pogoda się zmieniła? Może, ale przecież nie ma to na mnie aż tak wielkiego wpływu.
Może coś jest ze mną nie tak? Przecież inni tak nie mają. Każdy człowiek lata i się śmieje.
Wcale tak nie jest, zauważyłem w momencie, jak się zacząłem temu przyglądać.
Social media mogą Ci tego nie ukazać, jak wiadomo uśmiech się lepiej klika niż smutek zatem myślisz sobie – naprawdę coś ze mną nie tak.
Nazywamy to „życiem”
Okazuje się, że to ludzkie i bardzo normalne. To naprawdę normalne.
Masz dużo działań, wiele bierzesz na swoje barki i baterie pomału się rozładowują. Myślisz, że dbasz o regenerację, więc powinny się ładować tak samo szybko, jak się rozładowują a jednak organizm nie nadąża.
Żyjemy szybko – szybciej, niż kiedykolwiek wcześniej.
Jedna kawa, druga kawa i lecisz.
Chcesz się rozwijać. Chcesz rosnąć i spadać co raz wyżej. Chcesz robić rzeczy, mieć pasje, być dobrym biznesmenem / pracownikiem, sportowcem, partnerem, rodzicem, przyjacielem.
Na koniec dnia organizm wystawia Ci rachunek. Cena do zapłaty to właśnie ten czas, w którym organizm mówi pass. Ten dzień, dwa czy trzy w których trzeba pojechać trochę wolniej. Obroty w dół, troska dla siebie samego i pomalutku odbudowujesz swoje zasoby energetyczne.
Z gorszymi dniami jest jak z układem immunologicznym. Siłę układu odpornościowego rozpoznaje się po tym, jak szybko poradził sobie z patogenem, którego złapał a nie po tym, jak szybko się zaraził.
Z gorszym dniem jest tak samo. Pytaniem jest, jak szybko sobie z tym stanem poradzisz. Czy będzie to trwało dzień, dwa lub trzy? Czy może tydzień, dwa lub trzy?
Wszystko kwestia osobnicza. Niemniej czasami trzeba się po prostu poddać, położyć, i wstać albo poleżeć sobie trochę dłużej.
I też należy pamiętać, że jednak jeszcze do niedawna dzień za dniem goniłeś jak opętany i wszystko kręciło się i tańczyło wokół!
Jednak w gorszych chwilach zapominamy o tym, co przydarza nam się dobrego, a jednak ta wdzięczność też potrafi być lecznicza.
Fakt stary jak świat
Maskę z tlenem zawsze najpierw nałóż sobie.
Nie dziecku, nie partnerowi, nie przyjacielowi – sobie. Jeśli Ty nie masz tlenu to masz jakieś 30 sekund na to, żeby pomóc komuś w Twojej okolicy, zatem na koniec na bank zabraknie dla Ciebie. Giniecie oboje.
Warto pamiętać, że jeśli jesteś zapałką, która się dopala to nie ma sensu próbować podpalić ogniska, które chce się palić, ale na ten moment nie bardzo może. Czasami trzeba pomyśleć o tym, żeby to Twój ogień nie przygasł, zanim zaczniesz podtrzymywać ogień innych ludzi czy przedsięwzięć wokół.
Ciężar mniej przychylnych dni
Ciężarem jest to, że układ hormonalny nie podaje zbyt dużych dawek hormonów, które odpowiedzialne są za energię życiową. Jesteś w deficycie. Jesteś psychicznie wycięty z zasobów. Jeśli miałeś sportowe zawody lub coś, co Cię mocno wyrżnęło fizycznie dodatkowo towarzyszy Ci dużo stanów zapalnych. To ciężki moment. To czas w którym wydaje się, że nic dobrego Cię już nie czeka i tutaj naprawdę najważniejsze, o czym można pamiętać to fakt, że po deszczu zawsze wychodzi słońce.
To wszystko może trochę potrwać, ale minie. Wiecznie źle być nie może. Po prostu. Nawet pory roku się w świecie zmieniają i nie ma wiecznej nocy albo wiecznego dnia. Coś się gdzieś zawsze zmienia. Tak samo jest tutaj. Jednak aby się coś w tych ludzkich tematach zmieniło, czasami po prostu trzeba odpuścić. To skróci czas rekonwalescencji i przede wszystkim przybliży do powrotu stanu homeostazy, czyli równowagi.
Głowa do góry!
Nie umiesz odpoczywać? Rozumiem, znam to.
Niemniej jednak..
Coś się zmieni tylko wtedy, gdy zrobisz coś inaczej niż dotychczas
Zatem..
Po prostu spróbuj i zobacz, co się stanie.
Pozdrawiam Cię.
Grzegorz Mazur




