Astronomiczne cztery pory roku
Wyobraź sobie cztery pory roku.
Wiosna
Wszystko kwitnie, budzi się do życia. Słyszysz dźwięk ćwierkających ptaków.
Tutaj muszę się zatrzymać, zanim myśli poniosą mnie dalej.
Wiesz dlaczego ptaki ćwierkają i co to oznacza?
Dla nas w odsłuchu to piękny śpiew, ale ptaki komunikują się w ten sposób! Doprecyzowując – oznaczają w ten sposób swoje terytorium oraz chronią przed rywalami, a także próbują skusić potencjalnego partnera (szczególnie ptaki w okresach godowych). Od teraz spacer po lesie nie będzie już taki sam.
Nie ma za co, polecam się!
Do brzegu
Wiosną również natura ludzka budzi się do życia. Wychodzi słońce. Polacy zmęczeni szarością na widok światła słonecznego, oraz odczuwania wyższych wartości temperaturowych promienieją i nabierają chęci do życia.
Lato.
To moment, w którym słońce rozpala, rolnicy zbierają dojrzałe żniwa, ludzie żyją pełnią życia. To czas, w którym dużo podróżujemy, korzystamy z czasu na zewnątrz robiąc różne aktywności od spacerów, przez tenis, rower, bieganie po gry zespołowe w pełnym słońcu włącznie. Nie brakuje też spływów kajakowych i trekkingu w górskich okolicznościach. To moment, w którym natura rozkwita i ubiera roślinność w różnego rodzaju kolory.
Jesień.
Małe przygotowanie do następnej pory. Powolne wycofanie się z tego stanu wrzenia, które jeszcze chwilę temu nas dotyczyło. To moment, w którym zakładamy cieplejsze ubrania. Zaczynamy pić więcej ciepłych napoi. Szereg aktywności na zewnątrz zamieniamy na spokojne spacery – często w towarzystwie jeszcze ładnego słońca. Liście lecą z drzew. Deszcz leci z nieba.
Zima.
Wyciszenie. Aura na dworze pomału próbuje popchnąć Nas trochę bardziej w kierunku domowego zacisza, gdzie zdecydowanie króluje herbata z miodem i cytryną. Na ekranie telewizora częściej wyświetlane są nowe filmy / seriale. Na zewnątrz odczuwalne wyraźne spadki temperatury. Opady śniegu dekorują ulice i pasy zieleni, które jeszcze niedawno żyły pełnią energii.
Życiowe cztery pory roku
Skoro możemy wyodrębnić cztery pory roku w życiu kalendarzowo – astronomicznym, to dlaczego nie moglibyśmy stworzyć z tego jakże mądrej metafory dla etapów życia człowieka?
Będę mówił tutaj głownie o życiu zawodowym, gdyż to dla większości z nas stanowi największy kawałek codzienności.
Wiosna.
Zapalnik. Nowe projekty, nowe przedsięwzięcia. Zaczyna się dziać. Nowe postanowienia. Zaczynamy wypełniać swoje kalendarze odpowiednimi aktywnościami. Lokomotywa zaczyna startować. Proces za procesem, okazja za okazją. Wybieramy, focusujemy swoje zasoby i zaczynamy obierać kierunki.
Lato.
Maszyna jest już rozpędzona. Projekty są w gorącej fazie realizacji. Działamy na pełnych obrotach. Wszystko nas fascynuje i ekscytuje. Jest ciężko ale czujemy, że żyjemy. Zasiane ziarno kwitnie i zaraz zacznie owocować. W końcu przyjdzie też czas zbioru plonów. Vamos!
Jesień.
Projekty zaczynają być pomału domykane. Finalizujemy swoje sprawy. Domykamy tematy. Zaczynamy zamykać rozpoczęte miesiące wcześniej projekty.
Zima.
Pauza. Projekty oddane. Tematy dopięte. Chwila spokoju, nostalgii i czasu, aby zebrać energię na kolejny cykl działań. Moment, w którym sprawdzamy co się wydarzyło, co służyło, co działało a co jest do zmiany. Czas na refleksje i przede wszystkim – na odpoczynek.
Pytanie do samego siebie – autorefleksja
Zatrzymaj się tutaj na 5 minut i zadaj sobie pytanie.
W której porze roku obecnie jesteś?
Następnie, w której z tych pór dawno nie byłeś?
Zejdźmy trochę głębiej
Wielu z nas, być może również ty permanentnie porusza się w trzech porach roku zapominając / pomijając, że jest jeszcze ta, który nosi nazwę „zima”.
Oznacza to, że nie dajemy sobie czasu na odpoczynek.
W astronomicznych czterech porach roku mamy czas, w którym natura idzie spać. Tam jest mądrość. Natura nie dyskutuje ze sobą, idzie zbierać energię na nowy cykl pracy. W tym okresie przygotowuje sobie tereny do nadchodzącego wzrostu.
To samo jest z człowiekiem, a jeśli nie jest to powinno być..
Zima w życiu to czas, w którym przygotowujemy swój organizm do ponownego podjęcia działań. Dajemy odpocząć układowi nerwowemu, który wymaga wytchnienia po długim czasie harówki, aby mógł używać efektywnie swoich kreatywnych obszarów. Potrzebujemy dać ciału fizyczny odpoczynek, aby nie wyrzucił nam szeregu kontuzji, które podetną nam skrzydła przy chęci podejmowania kolejnych mocniejszych aktywności. Potrzebujemy takiego czasu, aby nie dojść do muru, który nazywa się „wypalenie”.
Ten czas ma również wiele zalet. Pozwala złapać świeżość i chęć odkrywania. Dodaje nam pewnego rodzaju niedosytu związanego z wyrażeniem siebie w jakimś obszarze. To są właśnie oznaki odpoczynku, który zaznany przynosi wymierne korzyści.
Istnieje takie powiedzenie „Odpoczywaj tak samo ciężko, jak ciężko pracujesz”.
Sprawdza się zarówno w działaniach mentalnych jak i fizycznych.
Życie to suma wielu kroków, nie jednego wielkiego.
Nick Bare używa słów „Consistently good not occasionally great” które mówią, że lepiej być konsekwentnie dobrym, niż okazjonalnie świetnym.
Czego potrzeba, aby tak się w życiu poruszać?
Wyważenia pomiędzy ciężką pracą a odpoczynkiem.
Czasami potrzeba się zatrzymać na moment, czasami na dłuższą chwilę. Najważniejsze, że trzeba to zrobić, osobniczo, na tyle, ile akurat potrzebujesz, dlaczego?
„Nie pojedziesz dalej na koniu, który zdechł”.
Jeśli Ty się nie zatrzymasz, organizm zrobi to za ciebie.
Sportowca zatrzyma poważną kontuzją.
Mentalnie przeciążonego człowieka doprowadzi na przykład do depresji.
Gdzieś będzie trzeba się zatrzymać.
Za wszystko w życiu trzeba zapłacić cenę.
Nie wiesz co zrobić?
Po prostu spróbuj i zobacz, co się stanie.
Pozdrawiam Cię,
Grzegorz Mazur




